5 przykładów jak nie ozdabiać samochodu do ślubu!

  1. Misie się żenią! Coś dla pragnących słodkości: wstążki, kokardki, balony, kwiaty, tiul i te misiaczki! Co tu się stało? Ktoś się pogubił…
  2. Samochód prosto z trasy, przejechał przez dżunglę i po parę młodą! NIE! Bardziej kojarzy się z pogrzebem…
  3. Jak oni wydostaną się z tej klatki?!
  4. Czy kierowca nie wjedzie w coś po drodze z taką widocznością?
  5. Bez tych wstążek i pojedynczych kwiatów, które mają za zadanie symulować ospę na karoserii może by coś z tego było.. Widać tu totalny brak zdecydowania dekoratorki! Za dużo.. wszystkiego!
    +DODATEK!
    Wersja na bogato! Bo chyba  żadna z Was by nie wpadła na anielskie włosy i pawie pióra jako ozdoby na swój samochód ślubny…
    WTF?!

Mamy nadzieję, że pokazane przykłady zwrócą Waszą uwagę na fakt, że przy ozdabianiu samochodu ważny jest pomysł i konsekwencja. Jeśli nie jesteście w stanie się zdecydować na konkretną dekorację to lepiej zostawić te zadanie profesjonalistom.

Koniecznie dajcie znać w komentarzu, który samochód Wam się najbardziej (nie) podobał! 😉

Podziel się!
Share On Facebook
Share On Pinterest